Kieliszek
Do degustacji najlepszy jest kieliszek typu tulipan, z brzuścem, który zbiera aromaty, i zwężonym wylotem, który kieruje je do nosa. Tak zbudowane są kieliszki Glencairn do whisky i copita, tradycyjny kieliszek do sherry.
Szeroka szklanka typu tumbler dobrze sprawdza się do drinków i whisky z lodem, ale aromaty szybko się w niej rozpraszają.
Temperatura
Mocne alkohole degustuje się w temperaturze pokojowej. Zimno tłumi aromaty, dlatego whisky, rum czy brandy prosto z zamrażarki albo z dużą ilością lodu smakują płasko.
Wyjątkiem są trunki podawane w drinkach i koktajlach, gdzie lód i schłodzenie są częścią przepisu. Do degustacji solo lepiej jednak zostać przy temperaturze pokoju.
Oko, nos, usta i finisz
Najpierw warto spojrzeć na kolor i na to, jak trunek spływa po ściankach kieliszka. Potem powąchać go kilka razy, z krótkimi przerwami, bez przykładania nosa zbyt blisko, bo alkohol potrafi znieczulić węch.
Pierwszy łyk warto potrzymać chwilę w ustach, żeby trunek dotarł do całego języka. Finisz, czyli smak, który zostaje po przełknięciu, mówi dużo o jakości: im dłuższy i ciekawszy, tym zwykle lepiej.
Po co dodawać wodę
Kilka kropel wody obniża moc i uwalnia związki zapachowe, dlatego aromat po dolaniu wody często się otwiera. Najwięcej zyskują trunki mocne, o mocy powyżej 46%, zwłaszcza cask strength.
Wodę dodaje się stopniowo, po kropli, i najlepiej niegazowaną, w temperaturze pokojowej. Warto spróbować tego samego trunku bez wody i z wodą, żeby porównać.
Kolejność i notatki
Degustując kilka trunków, zaczyna się od najlżejszych i najmłodszych, a kończy na najmocniejszych, najstarszych i torfowych. Dym i wysoka moc zdominowałyby wszystko, co przyjdzie po nich.
Warto zapisywać krótkie notatki: aromat, smak, finisz i własne wrażenie. Po kilku degustacjach łatwiej rozpoznać, które style i kraje naprawdę nam odpowiadają.






